Moda na jedynaków

Rozwój technologiczny, mniejsza ilość czasu na cokolwiek spowodowała, że ludzie myślą najpierw o nauce, zdobywaniu doświadczenia i wielkiej karierze, a dopiero dużo później o zakładaniu rodziny. Kiedy już podejmują tę decyzję, najczęściej okazuje się, że albo w ogóle nie chcą mieć dzieci, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie mają na nie czasu, albo stwierdzają, że godziwy byt zapewnią tylko jednemu dziecku. Dlatego coraz więcej jest dzieci, które nie mają rodzeństwa. Istnieją wady i zalety takiej sytuacji. Jedynacy zawsze cieszą się niesłabnącą uwagą rodziców, podczas gdy większa ilość rodzeństwa musi się nią dzielić. Tak samo osoby z wielodzietnych rodzin muszą się bawić wspólnymi zabawkami, czy nosić ubrania po starszym bracie lub starszej siostrze. Charakterologicznie te dzieci również są inne.. Gdy ma się rodzeństwo jest z kim się pobawić i pokłócić, ale na przykład kieszonkowe jest dużo mniejsze. Jedynacy zazwyczaj zawsze dostają to, czego sobie tylko zażyczą, natomiast dzieci mające rodzeństwo już nie – ich rodzice rozsądniej wydają pieniądze i liczą się z wydatkami. Kiedy jedynacy rosną, chodzą do szkoły, ze wszystkimi kłopotami w nauce muszą sobie radzić sami – w sytuacji, kiedy rodzice spędzają długie godziny w pracy i nie mają już dla nich czasu. Natomiast rodzeństwo – szczególnie starsze – może pomóc w problemach natury szkolnej, bo ma już większe doświadczenie. Wtedy brat czy siostra zajmuje miejsce pośredni pomiędzy dzieckiem a rodzicem – czasami może to bardzo obciążyć rodzica zmęczonego ciągłymi potrzebami dziecka. Wszystko jednak zależy od przyzwyczajeń predyspozycji każdego człowieka. Jeśli na przykład ktoś przyzwyczai się do samotności i rodzice nagle sprawią mu brata czy siostrę, może sobie z tą zmianą zbyt dobrze nie poradzić. Może również pomóc w zdobyciu nowych cech charakteru. Radykalne zmiany nie są jednak nigdy zbyt pożądane przez dzieci. Zmiana statusu w rodzinie i ograniczenie przestrzeni – to zazwyczaj niesie za sobą narodzenie rodzeństwa.

Dodaj komentarz