Samodzielnie

Jeśli tylko jest taka możliwość, młodzi przeważnie wybierają mieszkanie na swoim, niż gnieżdzenie się z rodzicami, czy teściami. Wiadomo, przez pierwsze miesiące małżeństwa, lepiej docierać się w samotności, bez cudzych (choćby najtroskliwszych oczu i uszu). Nie zawsze jednak istnieje taka możliwość, bo choć o mieszkania znacznie dziś łatwiej niż przed paroma laty, to jednak ich ceny nieraz stają się zaporą nie do przeskoczenia dla dopiero wkraczających w dorosłe, zawodowe życie. Idealnym kompromisem jest zamieszkanie w tym samym domu, co rodzice któregoś z młodych, ale z osobnym wejściem. Jest to sytuacja wręcz idealna: maksimum autonomii, na jaką można liczyć w takim momencie, a jednocześnie, jeśli już pojawią się dzieci, w razie potrzeby, ma się nimi, kto zająć. Ważne, by starsze pokolenie nie wtrącało się nadzbyt, nawet z dobrymi intencjami, bo łyżka dziegciu potrafi zepsuć całą beczkę miodu. Podobnie jest z dobrymi radami czy to odnośnie wyposażenia mieszkania, wzajemnych stosunków młodego małżeństwa, czy sposobów na zarabianie. Niech młodzi radzą sobie sami. Ich mieszkanie jest w końcu ich twierdzą!